II Puchar Polski w Grapplingu. Skała 7.03.2010r.
7 marca w Skale koło Krakowa odbyła się kolejna impreza chwytanych sportów walki – II Puchar Polski w Grapplingu.
Organizatorem był krakowski klub Grappling. Impreza została zorganizowana pod patronatem Polskiego Związku Zapaśniczego. Jej głównym celem było wyłonienie kadry narodowej na zbliżające się II Mistrzostwa Świata w Grapplingu oraz eliminacje do Igrzysk Sportów Walki.
Nasz klub reprezentowała skromna czteroosobowa ekipa:
- Wojtek Makarski, - 65kg (No-Gi i Gi),
- Bosys Buza, -70kg (No-Gi),
- Tomek Mączka, - 75kg (No-Gi),
- Tom Wiśniewski, - 110kg (Gi).
Na zawodach miał walczyć jeszcze Jacek Dziura, niestety przyblokowały go sprawy rodzinne. Jeden z naszych zawodników, Dominik Rajkowski, brał udział w imprezie w charakterze arbitra.
Do Skały dotarliśmy dzień wcześniej. Kilku naszych reprezentantów wzięło udział w wieczornym kursie sędziowskim poprowadzonym przez Piotra Bagińskiego. Po kursie Dominik Rajkowski, Kamil Umiński i Tomasz Mączka złożyli dokumenty potrzebne do uzyskania licencji sędziego II klasy PZZ w Grapplingu.
Dzień zawodów zaczął się od weryfikacji. Na tym już etapie poległ Borys, który nie dopilnował wagi – ostatecznie ta lekkomyślność kosztowała go wypadnięcie z rywalizacji w turnieju. Reszta naszych reprezentantów przeszła ważenie bez problemu.
Walki odbywały się na 3 matach według kolejności: No-Gi, Gi, finały No-Gi.
Jako pierwszy do walki stanął na macie Wojtek. Przegrał po dogrywce, w której nie udało mu się zdobyć punktu.
Tomek Mączka przeszedł niemal bez problemu przez 3 walki, by w półfinale trafić na doświadczonego Grzegorza Kloca. Pojedynek był bardzo wyrównany. Żadnemu z zawodników nie udało się zdobyć punków, więc sędziowie wyznaczyli Tomka na tego, który ma zapunktować w dogrywce. Była to prawdopodobnie jedna z najbardziej emocjonujących dogrywek turnieju. Tomek był bliski poddania swojego przeciwnika, lecz niestety Grzegorz Kloc obronił się i nie pozwolił Mące zapunktować.
Następnie Tomek stoczył repasażową walkę, którą wygrał wysoko na punkty. W ten sposób uplasował się na 3 miejscu w kategorii -75 kg.
Tomek próbował jeszcze swoich sił w kategorii Absoluto. W pierwszej walce spotkał się z blisko 110-kilowym zawodnikiem, którego wysoko wypunktował. Sfrustrowany zawodnik próbował skontuzjować Tomka, za co został zdyskwalifikowany. W następnej walce Mąka miał się spotkać z przyjacielem naszej sekcji, Zybim Tyszką. Wspaniałomyślnie Zbyszek zrezygnował z walki i przepuścił naszego zawodnika, dając szanse wykazania się młodszemu koledze.
Do kolejnej walki Tomek znów dostał ciężkiego rywala. W starciu z nim wykorzystał swoją szybkość i aktywność, dzięki którym udało mu się stoczyć wyrównany pojedynek z rywalem cięższym o blisko 35 kilogramów. Jako że w regulaminowym czasie żaden z zawodników nie zdołał uzyskać punktu, sędziowie wskazali przeciwnika Tomka jako tego, który miał zapunktować w dodatkowym czasie walki. W dogrywce Mąka nie pozwolił swojemu rywalowi zdobyć punktu, dzięki czemu wygrał walkę i awansował do finału, w którym zmierzył się z Marcinem Heldem.
Finał Absoluto No-Gi był jedną z ostatnich walk na turnieju. Niestety Tomek jest kolejnym zawodnikiem naszej sekcji, który nie dał rady Heldowi. Przegrał po dogrywce, w której nie udało mu się zdobyć punktu. W ten sposób wywalczył 2. miejsce w kategorii Absoluto No-Gi.
W rywalizacji w Gi brali udział Wojtek i Wisień. Wojtek pierwszą walkę stoczył z Wojciechem Moskalewiczem, w której musiał uznać jego wyższość. Ciasno założoną dźwignią na łokieć Moskalewicz zmusił do poddania naszego zawodnika. Wojtek miał jeszcze szansę rywalizacji w repasażach. Niestety kolejną walkę przegrał nieznacznie na punkty.
Tomek Wiśniewski do swojej pierwszej walki stanął naprzeciw doświadczonego judoki i aktualnego akademickiego Mistrza Polski. Poddał rywala dźwignią na łokieć. Kolejna walkę wygrał dźwignią na stopę, awansując do finału.
W finale walczył z aktualnym Mistrzem Polski, Grzegorzem Szatkowskim. Tomek oddał punkt swojemu rywalowi, decydując się na walkę gardą. Dzięki zdobytej przewadze przeciwnik Tomka zagrał pasywnie, utrzymując ją do końca walki. Pod koniec pojedynku Tomek dostarczył nam dużo emocji trójkątnym duszeniem nogami, które założył Szatkowskiego. Niestety zabrakło dosłownie kilkunastu sekund, aby dokończyć technikę.
Warto też wspomnieć o złotym medalu przyjaciela naszego klubu, Zybiego. Przeszedł on przez swoją kategorie jak burza, w finale pokonując doświadczonego Bagiego. Dzięki temu zwycięstwu Zbyszek będzie reprezentował nasz kraj na III Mistrzostwach Świata w Grapplingu. Serdecznie gratulujemy!
Zawody możemy uznać za udane. Trzy medale na trzech startujących. Zabrakło co prawda tego najważniejszego krążka, ale w drodze powrotnej Zybi trochę nam to zrekompensował, pozwalając ponosić swój złoty medal.
W przyszłości bardziej skupimy się na rywalizacji na zasadach Grapplingu pod patronatem Związku Zapaśniczego. Miejmy nadzieję, że poniesione porażki zaprocentują doświadczeniem w następnych turniejach. Gratulacje dla wszystkich reprezentantów naszego klubu.









